<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<!-- generator="wordpress/2.1" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>The world makes way for those who know where they are going</title>
	<link>http://www.helena.siadlak.pl</link>
	<description>Helena Siadlak</description>
	<pubDate>Thu, 02 Jul 2009 21:14:11 +0000</pubDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.1</generator>
	<language>en</language>
			<item>
		<title>MJ.</title>
		<link>http://www.helena.siadlak.pl/life/mj/</link>
		<comments>http://www.helena.siadlak.pl/life/mj/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 02 Jul 2009 21:12:54 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Helena</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Life]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.helena.siadlak.pl/life/mj/</guid>
		<description><![CDATA[Słyszę często, że Jackson sam zafundował sobie śmierć. To prawda, po części. Ale przede wszystkim, z mojego zupełnie subiektywnego punktu widzenia, śmierć zafundowali mu ludzie go otaczający, którzy nie byli wstanie zapewnić mu wystarczającego wsparcia. Sława, niewyobrażalnie ogromna niesie za sobą niewyobrażalne problemy, presję i stres. Od 5 roku życia występował, odebrane mu zostało dzieciństwo, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Słyszę często, że Jackson sam zafundował sobie śmierć. To prawda, po części. Ale przede wszystkim, z mojego zupełnie subiektywnego punktu widzenia, śmierć zafundowali mu ludzie go otaczający, którzy nie byli wstanie zapewnić mu wystarczającego wsparcia. Sława, niewyobrażalnie ogromna niesie za sobą niewyobrażalne problemy, presję i stres. Od 5 roku życia występował, odebrane mu zostało dzieciństwo, więc nawet nie zasmakował normalnego życia. Jak więc mógł sam poradzić sobie z tym wszystkim, jeśli nie wiedział do czego ma dążyć? Jak powinno wyglądać jego życie? Niestety, teraz nic już się nie zmieni. Nie przypomni po raz ostatni, że oprócz problemów, ekscentryzmu, w jego życiu była muzyka. Muzyka, która nie była &#8220;medialną papką&#8221;, ale czymś więcej.  <em>&#8220;Heal the world, make it a better place, for you and for me and the entire human race&#8221; </em><br />
Kiedy patrzyłam kilka miesięcy temu na liczne zdjęcia, w jego oczach widziałam, że to dobry człowiek. I takiego go zapamiętam, o takim Michaelu będę opowiadać swoim dzieciom.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.helena.siadlak.pl/life/mj/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Człowiek.</title>
		<link>http://www.helena.siadlak.pl/life/czlowiek/</link>
		<comments>http://www.helena.siadlak.pl/life/czlowiek/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 30 Apr 2009 14:41:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Helena</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Life]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.helena.siadlak.pl/life/czlowiek/</guid>
		<description><![CDATA[To tak zadziwiające, że człowiek umie zgubić się na drogach które własnoręcznie budował. Znał każdy ich centymetr kwadratowy, a jednak w pewnym momencie rozejrzał się i nie wiedział gdzie jest. Gdzie jest jego cel, jego miejsce, jego osobowość. Tylko szary asfalt, tłum pędzących istot bez wyrazu, bez Życia. I on między nimi, taki sam, w [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>To tak zadziwiające, że człowiek umie zgubić się na drogach które własnoręcznie budował. Znał każdy ich centymetr kwadratowy, a jednak w pewnym momencie rozejrzał się i nie wiedział gdzie jest. Gdzie jest jego cel, jego miejsce, jego osobowość. Tylko szary asfalt, tłum pędzących istot bez wyrazu, bez Życia. I on między nimi, taki sam, w ten sam sposób zagubiony, przytwierdzony do ograniczeń. A przecież to miała być Jego Droga. Jego Życie. Jego Szczęście. Zgubił się. </p>
<p>Jednego tylko chce, jednego pragnie. Zacząć od nowa.<br />
Nie ma jednak siły, ale może przyjdzie ona z czasem.</p>
<p>Tylko co z ludźmi których zabrał ze sobą?<br />
Co ze złożonymi obietnicami?</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.helena.siadlak.pl/life/czlowiek/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Trochę zwyczajności.</title>
		<link>http://www.helena.siadlak.pl/life/troche-zwyczajnosci/</link>
		<comments>http://www.helena.siadlak.pl/life/troche-zwyczajnosci/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 25 Nov 2008 20:04:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Helena</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Life]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.helena.siadlak.pl/life/troche-zwyczajnosci/</guid>
		<description><![CDATA[Śnieg nieśmiało przykrywa zmarzniętą trawę. Zwykle tak się tym cieszyłam,a teraz nawet tego nie zauważam. Żyję w innym świecie, dalekim od prawdziwej rzeczywistości. Wierzę nawinie, że nawet te najbardziej absurdalne marzenia wreszcie się spełnią. A tak naprawdę nie robię nic, żeby spełniły się nawet te najbardziej przyziemne, te na wyciągnięcie ręki.
Nie korzystam z tego co [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Śnieg nieśmiało przykrywa zmarzniętą trawę. Zwykle tak się tym cieszyłam,a teraz nawet tego nie zauważam. Żyję w innym świecie, dalekim od prawdziwej rzeczywistości. Wierzę nawinie, że nawet te najbardziej absurdalne marzenia wreszcie się spełnią. A tak naprawdę nie robię nic, żeby spełniły się nawet te najbardziej przyziemne, te na wyciągnięcie ręki.<br />
Nie korzystam z tego co daje mi życie, nie. Czekam na swoją bajkę i księcia w granatowym t-shircie, który jeździ równie granatowym audi. Albo we fraku i drogich lakierkach, też może być.</p>
<p>Ale nie jest źle, co to to nie. Uwierzyłam, naprawdę uwierzyłam, że może rzeczywiście gdzieś we mnie siedzi ten talent, który kiedyś pomoże mi wznieść się na wyżyny. Może nawet znajdę w sobie niedługo odrobinę siły i determinacji, żeby go wyciągnąć. Może uda mi się spełnić kilka marzeń, może będę na tyle silna. Może nawet poczuję się szczęśliwa, tak naprawdę, tak, że łzy zakręcą mi się w oku. </p>
<p>Zbliżają się święta, czyż nie?<br />
<em>A kto wie, czy za rogiem nie stoi Anioł z Bogiem? </em><br />
A kto wie, czy za następnym zakrętem nie czeka spełnienie marzeń?</p>
<p>Może się uda.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.helena.siadlak.pl/life/troche-zwyczajnosci/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Niemen - Wspomnienie</title>
		<link>http://www.helena.siadlak.pl/life/niemen-wspomnienie/</link>
		<comments>http://www.helena.siadlak.pl/life/niemen-wspomnienie/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 17 Nov 2008 20:03:54 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Helena</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Life]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.helena.siadlak.pl/life/niemen-wspomnienie/</guid>
		<description><![CDATA[
22 Listopada 2008, godz. 18.00 Klub Politechnik. 
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://img19.myimg.de/niemien111378ad.jpg" alt="Niemen" /></p>
<p><strong>22 Listopada 2008, godz. 18.00 Klub Politechnik. </strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.helena.siadlak.pl/life/niemen-wspomnienie/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Ma il mio mistero è chiuso in me</title>
		<link>http://www.helena.siadlak.pl/life/ma-il-mio-mistero-e-chiuso-in-me/</link>
		<comments>http://www.helena.siadlak.pl/life/ma-il-mio-mistero-e-chiuso-in-me/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 23 Oct 2008 19:04:51 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Helena</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Life]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.helena.siadlak.pl/life/ma-il-mio-mistero-e-chiuso-in-me/</guid>
		<description><![CDATA[Nessun dorma! Nessun dorma!
Tu pure, o Principessa,
nella tua fredda stanza
guardi le stelle
che tremano d&#8217;amore e di speranza&#8230;
Ma il mio mistero è chiuso in me,
il nome mio nessun saprà!
No, no, sulla tua bocca lo dirò,
quando la luce splenderà!
Ed il mio bacio scioglierà il silenzio
che ti fa mia.
Czas płynie, czasem zbyt wolno, czasem zbyt szybko. A ja [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em>Nessun dorma! Nessun dorma!<br />
Tu pure, o Principessa,<br />
nella tua fredda stanza<br />
guardi le stelle<br />
che tremano d&#8217;amore e di speranza&#8230;<br />
Ma il mio mistero è chiuso in me,<br />
il nome mio nessun saprà!<br />
No, no, sulla tua bocca lo dirò,<br />
quando la luce splenderà!<br />
Ed il mio bacio scioglierà il silenzio<br />
che ti fa mia.</em></p>
<p>Czas płynie, czasem zbyt wolno, czasem zbyt szybko. A ja żyję. Od punktu, do punktu. Czasami z uśmiechem, czasami ze łzami, ukrytymi głęboko pod znudzonymi powiekami. Oczekuję, staram się, odrzucam to co niepotrzebne. Wsłuchuje się w kojące brzmienie fortepianu i smyczków.<br />
I Jego głos, oczywiście.<br />
Trudno mówić, w moim rozchwianym wciąż wieku, o życiowych ścieżkach, ale wszystko wskazuje na to, że ostateczną decyzję już podjęłam. Angażując się całą sobą w CCC, starając się nieudolnie pomagać w każdej dziedzinie, a także przeglądając strony rozmaitych Akademii Muzycznych, coraz bardziej jestem pewna, że to chyba tylko da mi w przyszłości szczęście. Zobaczymy.<br />
&#8230;Chociaż naprawdę chciałabym przeskoczyć liceum. Nie wiem dlaczego. Ludzie są wspaniali, na nauczycieli narzekać nie mogę, na atmosferę też nie. Ale chce iść dalej, przestać już interesować się podpowłokami atomowymi czy wiązaniami adenozynotrifosforanowymi, chcę już robić coś <strong>mojego</strong>. Tymczasem jednak pozostaje mi tylko wstępować na szkolnych akademiach. Cóż, trzeba przeżyć co się ma do przeżycia, bo życie i tak jest krótkie. </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.helena.siadlak.pl/life/ma-il-mio-mistero-e-chiuso-in-me/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Oddał wszystko co miał.</title>
		<link>http://www.helena.siadlak.pl/opowiadanie/oddal-wszystko-co-mial/</link>
		<comments>http://www.helena.siadlak.pl/opowiadanie/oddal-wszystko-co-mial/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 26 Aug 2008 18:45:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Helena</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Opowiadania]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.helena.siadlak.pl/life/oddal-wszystko-co-mial/</guid>
		<description><![CDATA[Spotkał ją jednej z tych gwieździstych nocy, kiedy marzenia zdają się spełniać w każdym pojedynczym uśmiechu przypadkowych ludzi. Siedziała na ławce, tak po prostu, pośród zimnego, jesiennego wiatru, smutna i przygnębiona, wyschnięta jak zszarzałe liście. Szukała swojej gwiazdy, uparcie jej wypatrywała, lecz ona już chyba dawno zgasła. &#8230;A może nie? 
Pomógł jej. Pożyczył jej swoje [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Spotkał ją jednej z tych gwieździstych nocy, kiedy marzenia zdają się spełniać w każdym pojedynczym uśmiechu przypadkowych ludzi. Siedziała na ławce, tak po prostu, pośród zimnego, jesiennego wiatru, smutna i przygnębiona, wyschnięta jak zszarzałe liście. Szukała swojej gwiazdy, uparcie jej wypatrywała, lecz ona już chyba dawno zgasła. <em>&#8230;A może nie? </em><br />
Pomógł jej. Pożyczył jej swoje skrzydła. <em>Bezterminowo</em>. Właściwie to oddał. Już na zawsze.  Cierpliwie uczył ją latać, choć sam spadał coraz niżej. Odleciała do swojego Anioła.<br />
A On? Został na ziemi, rozszarpywany przez cierpienie, z pogłębiającymi się z dnia na dzień ranami. Nie czuł jednak nic oprócz bezgranicznego<em> ciepła</em>, które nosił głęboko w sercu. Ciepło miłości. Bo czy możliwe jest zapomnieć o tym uczuciu? Delikatne słowa dochodzące z jego duszy, szepczące czule sekrety, przedzierające się przez wszechobecne cierpienie  miały wartość większą niż jakiekolwiek ziemskie dobro po które mógłby sięgnąć w zamian za oddanie tej <em>Miłości. </em><br />
Tylko to mu pozostało. Całą resztę stracił. Całe swoje życie. Swoje marzenie o które walczył całymi latami wciąż odbijało się echem w jego głowie. Wiedział, że kiedyś to nastąpi, ale nie spodziewał się tak szybkiego końca. <em>Zbyt szybkiego. </em><br />
Wciąż był przecież młody. Czasami, siedząc i wpatrując się w niebo myślał z płonną nadzieją, że może zacząć jeszcze raz. <em>Od początku</em>. Jednak coś zawsze strącało go na ziemie, nabijając kolejne bolesne sińce. On już nie miał prawa do szczęścia. Wykorzystał wszystko zbyt szybko, za bardzo zatracił się w czymś nierealnym. Płacił za to teraz wysoką cenę. Snuł się po ziemi, zapomniany i samotny, niczym bezimienna zjawa, szukająca ukojenia.<br />
***<br />
<em>(Fragment jednoczęściówki, 2007) </em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.helena.siadlak.pl/opowiadanie/oddal-wszystko-co-mial/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Marzenia i &#8220;Z pamiętnika Samotnej&#8221;</title>
		<link>http://www.helena.siadlak.pl/opowiadanie/marzenia-i-z-pamietnika-samotnej/</link>
		<comments>http://www.helena.siadlak.pl/opowiadanie/marzenia-i-z-pamietnika-samotnej/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 13 Aug 2008 12:09:38 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Helena</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Opowiadania]]></category>

		<category><![CDATA[Life]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.helena.siadlak.pl/opowiadanie/marzenia-i-z-pamietnika-samotnej/</guid>
		<description><![CDATA[I believe I can fly&#8230; I believe i can touch the sky&#8230;.
Istnieją niewypowiedziane marzenia. Marzenia, o których nasza świadomość nie miała pojęcia, ale były gdzieś w nas, mocno przyczepione, silne. Jakież zdziwienie ogarnia człowieka, kiedy zdaje sobie sprawę z ich istnienia.
A następuje to w momencie ich spełnienia.
Dzika wręcz euforia, nieopisywalna radość, której końca nie widać. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em>I believe I can fly&#8230; I believe i can touch the sky&#8230;.</em><br />
Istnieją niewypowiedziane marzenia. Marzenia, o których nasza świadomość nie miała pojęcia, ale były gdzieś w nas, mocno przyczepione, silne. Jakież zdziwienie ogarnia człowieka, kiedy zdaje sobie sprawę z ich istnienia.<br />
A następuje to w momencie ich spełnienia.<br />
Dzika wręcz euforia, nieopisywalna radość, której końca nie widać.  </p>
<p>***<br />
Siedzę samotna w świetle trącanego przez wiatr płomyka do połowy wypalonej już,<br />
czerwonej świecy. Lampka wina kołysze się w mojej dłoni, czekając cierpliwie aż uniosę ją<br />
i zanurzę w niej swoje malinowe usta. <strong>Nie ma Cię.</strong> Obiecałeś patrzeć we mnie,<br />
odnajdywać każdy milimetr duszy, czekać nawet jeśli odejdę.<br />
Obiecałeś zanurzać się w moich włosach każdej nocy, każdego poranka budzić czułym pocałunkiem. Obiecywałeś dni i noce, dęby i czterolistne koniczyny.<br />
Dziękowałam za każde słowo, ślepo wierząc, ślepo idąc ramię w ramię z tobą.<br />
 Gdybyś wtedy pchnął nóż w moje serce, bolałoby mniej. Mniej niż teraz,<br />
ze sztyletem na wpół wbitym, z raną przez którą powoli przecieka sponiewierana dusza.<br />
A jednak żyję, egzystuję. Snuję się po tym świecie niczym bezbarwna zjawa,<br />
czekając na Ciebie, na twoje przeprosiny, słowa wyjaśnienia. Wierzę naiwnie,<br />
że jeszcze wrócisz, wyjmiesz ze mnie cały ból, ucałujesz w kark, wyszepczesz po stokroć moje imię.<br />
Szumiący mi w uszach wiatr zaczyna swój szaleńczy taniec gasząc tlący się płomień.<br />
Ciemna samotność całkowicie mnie oplata, kieliszek wypada z dłoni tworząc na stoliku<br />
moją małą drogę mleczną, iskrzącą się w świetle księżyca.<br />
<strong>Nie ma cię. </strong><br />
<em>(Fragment jednoczęściówki, 2007.)</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.helena.siadlak.pl/opowiadanie/marzenia-i-z-pamietnika-samotnej/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Spadająca gwiazda.</title>
		<link>http://www.helena.siadlak.pl/life/spadajaca-gwiazda/</link>
		<comments>http://www.helena.siadlak.pl/life/spadajaca-gwiazda/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 11 Jan 2008 19:09:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Helena</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Life]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.helena.siadlak.pl/opowiadanie/spadajaca-gwiazda/</guid>
		<description><![CDATA[Chciałam poukładać sobie w głowie kilka rzeczy. Wyszłam na taras. Jak zwykle gdy chcę spokojnie pomyśleć. Spodziewałam się ciemnego, bezgwiezdnego nieba, jaśniejącej na przeciwko latarni, skrzypiącego złowrogo starego płotu sąsiadów i samochodów jeżdżących szybko tuż przed moją bramą. I miałam racje, z wyjątkiem&#8230; No właśnie. Powitało mnie milion jaśniejących różnorodnie punkcików na granatowym niebie. Uśmiechnęłam [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Chciałam poukładać sobie w głowie kilka rzeczy. Wyszłam na taras. Jak zwykle gdy chcę spokojnie <em>pomyśleć. </em>Spodziewałam się ciemnego, bezgwiezdnego nieba, jaśniejącej na przeciwko latarni, skrzypiącego złowrogo starego płotu sąsiadów i samochodów jeżdżących szybko tuż przed moją bramą. I miałam racje, z wyjątkiem&#8230; No właśnie. Powitało mnie milion jaśniejących różnorodnie punkcików na granatowym niebie. Uśmiechnęłam się w duchu, czując jak chłodny, orzeźwiający wiatr wplata mi się we włosy. Odetchnęłam głęboko. Poczułam się taka wolna. Od świata, problemów, wątpliwości. Wpatrywałam się bezmyślnie w gwiazdy oczekując tej jednej, jedynej która mogłaby spełnić moje życzenia. Ocknęłam się, gdy moją uwagę przykuł jaśniejący w oddali Mars, tak różniący się od reszty. Po co mi spadająca gwiazda? Bym uwierzyła, że wszystko będzie dobrze? Ale przecież ona nie zaprowadzi mnie do celu. Nie wybierze najłatwiejszej drogi.<br />
Nie potrzebujemy żadnych spadających gwiazd. Potrzebujemy wiary, która się dzięki nim w nas rodzi. Potrzebujemy jej, bardziej niż nam się wydaje. I musi ona w nas być niezależenie od gwiazd. Teraz jest właśnie <strong>nasz czas.</strong> Teraz możemy wstać i zrobić duży krok naprzód. Zaczynamy sami decydować o swoim życiu. I tylko od nas zależy, jak będzie ono wyglądać. Musimy tylko w to <strong>uwierzyć.</strong> I uwierzyć, że dane jest nam wiele. Wolność, przestrzeń, możliwości.<br />
Doceńmy to. Ale nie tylko. <strong>Doceńmy</strong> każdą zwykłą chwilę, bo po latach właśnie ona może wydać się nam najwspanialszą w naszym życiu. </p>
<p>Ja wierze. I mam wystarczająco dużo siły, by pokazać, że wiara czyni cuda. I nie tylko ja. Każdy z nas. Chcemy przecież by nasze marzenia się spełniły.<br />
I możemy tego dokonać. </p>
<p><em>To niesamowite jak wiele może w nas zmienić jedna chwila</em><br />
&#8230;. Silbermond - Das Beste.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.helena.siadlak.pl/life/spadajaca-gwiazda/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Kubek kawy, doświadczenie i rozterki młodej dziewczyny.</title>
		<link>http://www.helena.siadlak.pl/life/kubek-kawy-doswiadczenie-i-rozterki-mlodej-dziewczyny/</link>
		<comments>http://www.helena.siadlak.pl/life/kubek-kawy-doswiadczenie-i-rozterki-mlodej-dziewczyny/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 02 Jan 2008 18:53:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Helena</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Life]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.helena.siadlak.pl/opowiadanie/kubek-kawy-doswiadczenie-i-rozterki-mlodej-dziewczyny/</guid>
		<description><![CDATA[ Ostatnio, siedząc wieczorem przy oknie, z kubkiem kawy, analizując wydarzenia, które wywróciły mój świat do góry nogami zrozumiałam, jak bardzo zmieniłam się przez doświadczenie jakie zdobyłam. Dotarło do mnie, że dwa lata temu, zachowywałabym się zupełnie inaczej, właśnie ze względu na doświadczenie. To jasne i oczywiste.
Jednak sytuacja w której aktualnie się znajduje i tak [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p> Ostatnio, siedząc wieczorem przy oknie, z kubkiem kawy, analizując wydarzenia, które wywróciły mój świat do góry nogami zrozumiałam, jak bardzo zmieniłam się przez doświadczenie jakie zdobyłam. Dotarło do mnie, że dwa lata temu, zachowywałabym się zupełnie inaczej, właśnie ze względu na doświadczenie. To jasne i oczywiste.<br />
Jednak sytuacja w której aktualnie się znajduje i tak mnie przerasta, mimo że jest tak banalna i&#8230; prosta?<br />
Możliwe. Oczywiście nie dla mnie. Dlaczego? Ponieważ za bardzo angażuje się we wszystko emocjonalnie, a porażka jest dla mnie wręcz nie do zniesienia. Nie wierze z kolei w możliwość osiągnięcia wyznaczonego sobie celu. I nie potrafię ani się wycofać, ani zrobić pewnego kroku do przodu. Kolejną sprawą jest fakt, że zbyt dużo myślę, analizując każde słowo, gest, zachowanie, spojrzenie. To niesie za sobą kolejne wątpliwości. A wszystko przez doświadczenie, które poniekąd nauczyło mnie trzymać się na dystans dopóki sytuacja nie będzie zupełnie wyklarowana. Może tego nie widać, w momencie, w którym staram się nawiązać z kimś kontakt (jak już zapewne wszyscy się domyślili mówię o różnego rodzaju relacjach międzyludzkich), ale we mnie ten dystans jest. I to jest bardzo duży. Przeszkadza mi, bo nie dosięgam tego, co w normalnej sytuacji miałabym na wyciągnięcie ręki. I chociaż pisze to z wielkim trudem, czasami myślę, ze naprawdę mogłoby mi się udać. Ale w tym momencie do głosu dochodzi lekko przeziębiony zdrowy rozsądek dając mi do zrozumienia, że za dużo sobie wyobrażam. Takie -nic- jak ja, nie ma wręcz prawa o tym myśleć.</p>
<p>Nie wiem co zrobić, nie wiem co myśleć.<br />
I nie jestem zbyt niecierpliwa, chce jedynie zdążyć.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.helena.siadlak.pl/life/kubek-kawy-doswiadczenie-i-rozterki-mlodej-dziewczyny/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Zobacz serce które drży</title>
		<link>http://www.helena.siadlak.pl/life/zobacz-serce-ktore-drzy/</link>
		<comments>http://www.helena.siadlak.pl/life/zobacz-serce-ktore-drzy/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 29 Sep 2007 10:53:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Helena</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Life]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.helena.siadlak.pl/opowiadanie/zobacz-serce-ktore-drzy/</guid>
		<description><![CDATA[Zmieniamy swój światopogląd, swój charakter, całych siebie. Nawet nie wiemy kiedy.
Ale wreszcie do nas docierają te zmiany, w tak miażdżący sposób. Uderzają nagle i nie wiesz czy ten, nieświadomy, krok był dobry. Czy nie powinieneś się cofnąć. Ale kiedy odwracasz wzrok, widzisz tylko przepaść. Nie masz drogi odwrotu. 
Wczoraj wieczorem dostrzegłam to wszystko co się [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Zmieniamy swój światopogląd, swój charakter, całych siebie. Nawet nie wiemy kiedy.<br />
Ale wreszcie do nas docierają te zmiany, w tak miażdżący sposób. Uderzają nagle i nie wiesz czy ten, nieświadomy, krok był dobry. Czy nie powinieneś się cofnąć. Ale kiedy odwracasz wzrok, widzisz tylko przepaść. Nie masz drogi odwrotu. </p>
<p>Wczoraj wieczorem dostrzegłam to wszystko co się we mnie ostatnio zmieniło. I zrozumiałam ludzi, którzy tych zmian nie akceptują, ale też zrozumiałam w o ile lepszej sytuacji jestem.<br />
Bo czasami warto myśleć też o sobie. </p>
<p><em>(Bo Ew jest moim kochanym trupem, Wieczorem w alejach &#8220;To ta godzina, to już ten czas&#8221; chodzimy pomalowane cieniami z M1, częstochowianie się nas boją, a w autobusie pan lat 30 parę gapi się na mnie przez 25 minut Non-stop. )</em></p>
<p>W ogóle to jest cudownie, bo wszyscy się kochamy <img src='http://www.helena.siadlak.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>***<br />
<em>&#8220;Obudź we mnie swoją Wenus<br />
zobacz serce które drży<br />
Kiedy źle Ci jest beze mnie<br />
głośno powiedz mi<br />
Chce Cię takim, jakim jesteś<br />
Tylko w Tobie widzę sens<br />
Lecz nie chowaj swoich myśli<br />
za horyzont<br />
&#8220;</em></p>
<p><a href="http://www.myimg.de/?img=DSC005063c31c.jpg" target="_blank"><img src="http://img9.myimg.de/DSC005063c31c_thumb.jpg" border="0"/></a><img src="http://" alt="null" /><br />
Bo nie ma to ja zabawy o 2 w nocy moją kamerą:)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.helena.siadlak.pl/life/zobacz-serce-ktore-drzy/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
	</channel>
</rss>
