Bellatria to synteza gwiazd – Bellatrix trzeciej co do jasności gwiazdy w gwiazdozbiorze Oriona oraz Atrii – najjaśniejszej gwiazda w gwiazdozbiorze Trójkąta Południowego. Bellatria powstała nieprzypadkowo – moja absolutna miłość do iskrzącego się nocą nieba, które jako nastolatka niemal codziennie obserwowałam siadając na balkonie otulona w koc, z kubkiem herbaty w rękach. Zatapiałam się wtedy w swój świat marzeń, rzeki myśli, poszukiwań. Zawsze słuchając muzyki i zawsze odczuwając to palące pragnienie, aby kiedyś dosięgnąć swoich marzeń.

Dziś moja firma zbliża mnie nie tylko do ukochanych gwiazd, ale i właśnie do moich marzeń i celów. To dzięki niej mogę tworzyć, realizować artystyczne projekty, zwiedzać świat.

Fotografia

W liceum zapałałam miłością do fotografii. Już miałam za sobą kilka lat zabawy w Photoshopie, ale kreowanie coś z otaczającego świata było dla mnie zupełnie nową jakością. Oblodzone źdźbła trawy, mokra pajęczyna, zachód słońca, aż wreszcie portret, uśmiech, emocja. I to tej emocji dążę, kiedy przygotowuje swoje fotografie.

 

Pisanie

Nie pamiętam czy miałam 10 czy 12 lat, kiedy moje półki w pokoju zaczęły zapełniać się zeszytami, które od pierwszej do ostatniej kartki zapisane były rozmaitymi historiami. Niektóre opowiadały o menedżerce Amy, która zakochuje się w jednym z członków zespołu, którego działalność koordynowała. Inne znowu były historią miłosną młodej dziennikarki, która na jednym z francuskich eventów spotkała Johnnego Deppa. Kolejne były pisane z perspektywy córki trenera Chealsea Londyn, która ukrywała przed ojcem związek z jednym z piłkarzy. Tak, od zawsze miałam skłonność do romansideł…

Potem zaczęły się teksty ambitniejsze, sięgające w głąb ludzkich emocji. Rozstanie, ból, strach.

Potem, z niewiadomych przyczyn przestałam pisać, a do popełniania tekstów wróciłam dopiero na studiach i to głównie przygotowując notatki branżowe, info prasowe, zapowiedzi koncertów. I wpadłam w rzemieślnicze opracowywanie tekstów, pisanie dokumentów, przygotowanie treści aplikacji i wniosków grantowych. Ale gdzieś była we mnie tęsknota za pisaniem dla pisania – bez celu, bez zastanawiania się jaki efekt chcę tymi słowami osiągnąć.

Potem dzięki cudownemu zrządzeniu losu kilka nitek w moim życiu ponownie się połączyło i dostałam możliwość pierwszych poważnych publikacji w ogólnopolskich magazynach. I to były moje teksty. Płynące z serca i potrzeby.

Dziś piszę tu, na WegePerspektywy.pl, a także magazynie Presto w dziale “Twórcze życie”, gdzie staram się przekazać czytelnikom coś dla mnie niezwykle ważnego…

Projekty graficzne

Miałam iść na ASP w Krakowie. Był taki pomysł, ale na szczęście na samym początku swojej zawodowej ścieżki trafiłam na klientów, którzy uświadomili mi, że nie chcę utknąć na zawsze w zawodzie grafika. To trudny kawałek chleba, a komunikacja na linii grafik – klient, bardzo specyficzna. Nie każdy się do tego nadaje. Dlatego projektuje sporadycznie i tylko dla projektów, które przemawiają do mnie i dla osób z którymi nieźle mi się pracuje. No, nic na to nie poradzę – nie mam tego charakteru! Moje okładki: