Z Basią znamy się od 5 lat. Pamiętam, jak weszłam na uczelnię, pierwszego dnia i była jedną z pierwszych osób jakie poznałam. Rozgadana, wszędzie było jej pełno. Pierwsza moja myśl? “Podobna do Natalii Oreiro”. Nie tylko miała coś
w wyglądzie, co przypominało Milagros ze Zbuntowanego Anioła, ale w też coś w sposobie bycia. Nie mówcie jej tego,
bo jak się okazało, nigdy nie lubiła tej latynoskiej gwiazdy. To ona zadzwoniła do mnie po pierwszych zajęciach z chińskiego
i zachęciła do zmiany kierunku. To przez nią przez 3 lata zgłębiałam tajniki sinologii. I tak jakoś wyszło, że przez 3 lata siadałyśmy razem na wykładach, uczyłyśmy się razem, chodziłyśmy na kawę, piwo, ba, nawet miałyśmy epizod wspólnego biegania i jazdy na rolkach (co mogło się skończyć dla mnie absolutnie tragicznie, bo na Bulwarach Wiślanych nie ma ogrodzeń i, przysięgam, byłam blisko wpadnięcia do Wisły. Pamiętajcie – warto nauczyć się hamować…).

Mogłabym tak w nieskończoność o naszej znajomości – o wzlotach i upadkach, lepszych i gorszych chwilach, ale dziś nie
o tym. Dziś o tym, że po 5 latach udało nam się umówić na zdjęcia. 5 lat. Dość sporo.

Warto było jednak czekać.

Z miłością,

Helena.

Foto & Make-up: @HelenaSiadlak
Stylizacja: Basia

IMG_5110-aa

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *