11347895_10207361636865761_1221764644_o

Weronika, znajoma ze studiów. Napisała do mnie… bo facet. No tak, to nasz – kobiet – główny problem.
Pamiętam doskonale, w jakim stanie byłam rok temu, kiedy, tak jak i ją, zostawił mężczyzna. Brak wiary w siebie, nieustannie mokre od łez oczy, czerwony nos. Luźne ciuchy, byleby się schować przed światem. Bo nam, kobietom, mało doświadczonym, jeszcze nienauczonym przez życie, wydaje się, że to nasza wina, że nie jesteśmy zbyt dobre, że na pewno zostawił nas dla jednej z tych wyrwanych z okładki Vogue pseudo-kobiet. W rozstaniach najgorsze jest to zachwianie wiary w siebie. Kwestionowanie swojego ja. Obwinianie się. Bo mogłam wtedy się nie odezwać, bo mogłam dać mu spokój, bo mogłam…
Prawda jest taka, że i tak robimy co w naszej mocy, żeby nasi partnerzy byli szczęśliwi. Nawet z naszymi fochami i obrażaniem się. Tylko, moi drodzy, też mamy prawo do własnego charakteru i przekonań. Poza tym? Kochająca kobieta zawsze postawi swojego partnera na pierwszym miejscu. I to, że sprząta, gotuje, robi niespodzianki, dogadza to nie część naszej natury a codzienne starania by nasza druga połówka czuła się dobrze. Ba, świetnie, a nawet perfekcyjnie. A w momencie rozstania mamy wrażenie, że zrobiłyśmy za mało. Nie, moje drogie. Dajemy się siebie wszystko, wielokrotnie za dużo. Ale takie już jesteśmy. Musimy o tym pamiętać także, kiedy on podejmuje decyzje o rozstaniu – musimy z tego doświadczenia wyjść silniejsze i jeszcze bardziej pewne siebie. Nie pozwólcie nigdy facetowi odebrać wiary w siebie. Z nimi, czy bez nich – jesteśmy tak samo wspaniałe!
Taka też była myśl sesji, w której ponownie współpracowałam ze wspaniałą Anią (http://rubinska.pl) Weronika miała się poczuć atrakcyjna, pewna siebie, a jej spojrzenie miało na nowo przyciągać głodnych samców!

 

11414946_10207361107292522_80826362_o

11420120_10207361552023640_295002905_o

11422065_10207361228735558_375956664_o

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *