Doświadczenie.

Jako dziecko, czy później jako nastolatka, podczas żywych dyskusji z rodzicami wielokrotnie słyszałam ich argument “Mamy większe doświadczenie”. Znacie to?

Teraz, kiedy staję na własnych nogach, mając już swoje doświadczenia zadaje sobie pytanie.

Czy doświadczenie może być większe? Czy można je w jakikolwiek sposób zmierzyć i ocenić? 

Dochodzę do wniosku, że doświadczenie jest jak refleks – albo jest, albo nie ma…

z tym, że zawsze jest. 🙂

Każdy człowiek, od maleńkiego dziecka, po staruszka na bujanym krześle ma doświadczenie. 

W moim życiu przez ostatnie kilka miesięcy wiele się wydarzyło – mój świat wywrócił się do góry nogami, poczułam cierpienie, poczułam radość, doceniłam życie, rodzinę, jak nigdy dotąd. Stojąc w obliczu osobistych tragedii i problemów zrozumiałam więcej, niż przez ostatnie kilka lat.

Zdobyłam doświadczenie. Nowe, trudne, takie, które pamięta się przez całe życie.

Muszę podejmować wiele trudnych decyzji. Rozmawiam. I znowu słyszę, podczas żywych dyskusji z rodzicami, ich argument “Mamy większe doświadczenie”. Ale teraz, pewniejsza swojego Ja odpowiadam im ze spokojem. Nie, nie macie większego doświadczenia, macie inne doświadczenie.

A ja, w swoim, już dorosłym życiu, przeżyłam rzeczy, których wy nigdy nie doświadczyliście. I na odwrót, nigdy nie przeżyję tego, co przeżyliście Wy.

Takie to doświadczenie jest przewrotne. Dla każdego inne.

Dużo rozmawiam z różnymi osobami, które jak się okazało mają swoje doświadczenia – każda z nich, tak bardzo odmienne. Jedna z tych osób, młoda kobieta, w przeszłości wracała do swojego partnera kilka razy i teraz uważa to za największe porażki jej życia. Żałuje każdego powrotu i zmarnowanego roku. “Nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki”, mówi. Kolejna opowiada, że straconego zaufania nie da się odzyskać i nie potrafiłaby wybaczyć, kiedy została zraniona. Odwracam się w poszukiwaniu kolejnego dowodu w postaci doświadczenia, że one mają racje. A zamiast tego widzę promienny uśmiech pewnej blondynki i słyszę “Nie zamieniłabym mojego życia na żadne inne. Jestem najszczęśliwsza na świecie. Oczywiście, było trudno, ale warto było dla tego co teraz mamy”

Doświadczenie pierwszej, nauczyło ją, że w związku albo się układa, albo nie. I tak też podchodzi teraz do swojego życia – nie chce tracić już więcej czasu na potknięcia, pomyłki. Straciła czas dla niewłaściwej osoby i nie pozwala sobie na to ponownie. Ostatnia doświadczyła zdrady, porzucenia, a mimo to przyjęła partnera z powrotem. Są teraz szczęśliwym małżeństwem z kilkuletnim stażem.

Głowię się, próbuję wyciągnąć z tego jakiś wspólny mianownik. Jedyne co wychodzi to doświadczenie. 

Zawsze inne, zawsze osobliwe, zawsze trudne.

I życzę sobie patrzeć na swoje doświadczenie, brać pod uwagę doświadczenie innych, ale nie uznawać nigdy niczego za pewnik.

To, że komuś coś się udało nie znaczy, że mogę zrobić CTRL+C i CTRL+V i magicznie mnie również się uda. Ale działa to też w drugą stronę. Mnie może się udać, nawet jeśli im się nie powiodło.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *