Warszawa. Stara Fabryka Ursus. Vika. Z Viką do dziś mam kontakt, ale tamtego dnia (notabene dnia w którym ją poznałam) była tylko kobietą, która chciała poczuć się pięknie. Kobietą, która przyszła na sesję zdjęciową o kulach, z pozaklejaną plastrami nogą i jakimś wielkim buto-usztywniaczu. Kobietą, która bardzo szybko porzuciła te kule, a buto-usztywniacz zamieniła na zapadające się w ziemi szpilki.
Najpierw oddałam ją w ręce Ani, mojej osobistej wizażystki i jednej z najlepiej zapowiadających się artystek makijażu w Warszawie.

backstage2(Ania umie robić makijaż z zamkniętymi oczami)

W między czasie Panowie ochroniarze przyłapali nas na gorącym uczynku, kiedy przemierzaliśmy wejście przy znaku “Nieupoważnionym wstęp wzbroniony”

10298908_691378444287959_3452367493711411328_nNa szczęście zawód mojego cudownego brata wymaga od niego świetnych umiejętności negocjacyjnych oraz znajomości sztuczek psychologicznych – więcej na siadlak.com, wejdźcie, warto! – i po chwili przyjemnej rozmowy dostaliśmy pozwolenie (na lewo, bo na lewo, ale jednak!) i 60 minut czasu na sesję zdjęciową. Cóż, obijać się nie można, strzelanie fotek czas zacząć!

 

2 1

 

Ciężko było, ale efekty są!

 

 

8B

922222

Untitled-1

Zgodnie stwierdziliśmy, że pogoda jest zbyt piękna, żeby tracić zachodzące, złote słońce i szybko wyszukaliśmy najbliższy teren zielony – po kilku minutach już tam byliśmy ciesząc się przewspaniałą letnią pogodą!

 

10599491_10204806011816732_6823254994726002588_n

 

12a-small

IMG_8149

 

IMG_8416-don2

 

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *